Safrane Klub Polska

Wolna strefa - Coś dla shreeeka ;)

arek - 2011-07-07, 22:34
Temat postu: Coś dla shreeeka ;)
Mam nadzieje Łukasz, że po tych materiałach odrobina bieżnika na mózg powróci ;) :P
KLIK KLIK KLIK

franczesko - 2011-07-08, 07:56

a ja powiem tak, shreek nie przejmuj się i trochę dystansu, te filmiki to dla mnie jakieś gówno, to tak jakby wpisać drastyczne wypadki na rolkach, deskorolce, rowerze, przecież w każdym przypadku gdy nic cie nie chroni to jest to drastyczne,
shreek weź się w garść, ogarnij i ciesz się z rozsądnej jazdy, wiatru we włosach i tłumach lasek gotowych na przejażdżkę :hyhy:

Goalkeper - 2011-07-08, 08:21

W drugim filmiku tylko sarny szkoda :/ Swoją drogą to shreeek przy swoich poczynaniach powinien zaopatrzyć się w linkę stalową (przywiązaną do szyi i kierownicy) i w plastikowy worek :P
chrisfox - 2011-07-08, 09:18

Tak po prawdzie, sarna (czy coś takiego) jest tym, czego się chyba teraz boję najbardziej. Owszem, dzieci - ale one się przeważnie nie czają w lesie, żeby Ci wskoczyć pod koła. Pomijając różne koty i psy, raz trafiłem bażanta - puste pole, nic nie widać i nawet nie jechałem zbyt szybko. Nawet nie zdążyłem mrugnąć - coś mi wyskoczyło, przywaliło i tyle.

A teraz dojdą jeszcze rowerzyści, którym szanowny Ustawodawca przyznał niedawno władzę nad światem. Zapomniał tylko dać im rozum - pewnie sam nie miał.

Criss - 2011-07-08, 10:25

prawda jest taka,ze w naszym pieknym kraju ludzie ktorzy posiadaja prawo jazdy kat "B" nie dorosli do tego aby dzielic wspolnie droge z motocyklistami.
Po to kupuje motor aby nie stac w korkach w miescie tak? ilekroć widzialem jak ktos po złosci zajezdzał, tarasowal droge tak aby gosc na motorze go nie ominał. Prawdy w tym wypadku sa dwie:
- nadmierna predkosc w miescie i totalna brawura
-brak poszanowania ze strony ludzi jezdzacymi autami dla motocyklistow
i ten kto nie jezdzil motorem nigdy nie bedzie wiedzial czym jest. Motor ma cos w sobie

Daroot - 2011-07-08, 11:19

Zastanawiałem się czy mam coś napisać, bo mam dosyć wyraziste opinie o kierowcach motocykli. Nie o wszystkich - tylko o tych którzy zasuwają w mieście, przeginaja z wyprzedzaniem poza miastem itp.
Motory? Ok , - bardzo lubie, mam uznanie dla tego świata motoryzacji, ale nie dla tych zasuwaczy ktorzy rozpedzaja się do ogromnych predkosci w miescie.
Fakt - sam lubie przycisnac poza miastem ale tam gdzie mozna - rozsadek.

Moze mam wpojone zle wartosci ale życie ludzkie (tych ktorych nie znam) nie mają dla mnie zadnego znaczenia, zandej wartosci - nie przejmuję się a nawet z nutą radości obejrzałem filmiki ktore zapodał Arek.
Szkoda tylko tych niewinnych, to najwiekszy bol. Ale trupy z tych motorow? Oby wiecej takich.

Jest troche prawdy w tym co Criss napisał, bo nie umiemy wzajemnie jeździć na drogach. Ale zaraz, zaraz. Przeciez sam zachowuje sie jak $$&)(@%!, bo jak kogos wyprzedzam i widze w lusterku jeszcze "nadlatujący" motor ktory bedzie wyprzedzal nas na trzeciego to probuje mu zajezdzac droge w miare mozliwosci.

Jeśli widze w miescie zasuwacza, to rowniez zachowuje sie jak $$&)(@%!i zajezdzam mu droge, nie toleruje chamstwa na drodze wymuszonego w taki sposob.
Moze sie nadzieje kiedys na jakiegos fiuta i poczestuje mnie nozem, ale na razie jeszcze nie trafilem na cwaniaka ktory by wysiadl do mnie.

Dziekuje za przeczytanie, swoje opinie wyrazilem.

chrisfox - 2011-07-08, 12:48

Jeździłem trochę jednośladem, nie aż takim, ale trochę pojęcia, jak to z tamtej strony wygląda, mam. Motocyklistów się nieco obawiam - wcale nie dlatego, że uważam ich za bandę pomyleńców, bo sporo takich trafia się i na czterech kółkach. Po prostu, często są trudni do zauważenia - zwłaszcza, jeśli jeżdżą o wiele szybciej ode mnie (na szczęście, w mieście nie jeżdżę bardzo powoli, to w końcu moje środowisko naturalne ;) ). Patrzę w lusterka, ale nieraz rzeczy dzieją się szybko. Owszem, kultura - co tu mówić o kulturze, przede wszystkim umiejętności - naszych drogich kierujących, nie jest nadzwyczajna. Ludzie nie za bardzo radzą sobie z opanowaniem własnego pojazdu, nie mają czasu na używanie kierunkowskazów a już używanie lusterek... W końcu po co patrzeć do tyłu, jeśli się jedzie do przodu? Sam się zawsze staram nie utrudniać innym jazdy (nawet kobietom ;) ), ale w dużym ruchu rozmaicie to bywa, a zresztą krew nie woda ;) Trudno, trzeba się uczyć. Już za kilkaset lat, w Polsce będzie się jeździło lepiej, niż dziś. A póki co... krótka modlitwa przed wyjazdem a potem trzeba uważać ;)

I - prawdę mówiąc - jeśli ktoś jedzie szybciej ode mnie (mniejsza, gdzie i na ilu kołach), puszczam go, niech jedzie. Jest ode mnie lepszy, odważniejszy, bardzo mu się spieszy, a może po prostu jest jeszcze bardziej pozbawiony instynktu samozachowawczego, niż ja. Nie rozważam tej kwestii. Niech sobie jedzie. Będzie, co ma być, a ja go wolę mieć przed sobą, niż z tyłu.

Goalkeper - 2011-07-08, 13:20

A ja to wszystko skwituję tak choć jestem świadom tego jak można się lekko mówiąc wkurzyć na drodze.


Cakes - 2011-07-08, 16:25

franczesko napisał/a:
drastyczne wypadki na rolkach, deskorolce, rowerze,


Na rowerze czy rolkach nie pędzisz przez miasto 130km/h i nie giną z tego powodu niewinni ludzie. Pomyślałeś wcześniej, zanim napisałeś powyższy post??

franczesko - 2011-07-08, 18:19

nie nie pomyślałem "heloł gabrycha"

[ Dodano: 2011-07-08, 19:24 ]
a tak poza tym to raczej ja mam coś dla shreeka http://chudzikj.republika.pl/KZ750.htm
miłej lektury

[ Dodano: 2011-07-09, 14:50 ]
ze względu na upomnienie ze strony Goalkeper za użycie w moim ostatnim poście słowa "Gówno" chciałbym z całego serca bardzo mocno przeprosić wszystkich dotkniętych na forum i z tego miejsca chciałbym zamienić ów słowo "Gówno" które zostało użyte, na mniej dotkliwe
czyli wypowiadając się jeszcze raz:
1. "te filmiki to dla mnie jakieś gówienko"
2. "te filmiki to dla mnie jakiś kał"
3. "te filmiki to dla mnie jakieś łajno"
4. "te filmiki to dla mnie jakieś stolec"
Mam nadzieje że każdy dobierze wersje mojej wypowiedzi wobec swoich upodobań aby już nikt podkreślam nikt nie czół się skrzywdzony,

ps. dziękuje strażnikowi texsasu że czuwa nad nami! naprawdę wiem że mogę spać spokojnie i że wszystko co jest pisane na forum ma tzw, "kontrola najwyższą formą zaufania" ;
oraz że ktoś wobec swojego nieomylnego intelektu potrafi zinterpretować czy pisana odpowiedź jest to coś złego bądź dobrego,
Pozdrawiam

Goalkeper - 2011-10-02, 17:49

chrisfox napisał/a:
A teraz dojdą jeszcze rowerzyści, którym szanowny Ustawodawca przyznał niedawno władzę nad światem. Zapomniał tylko dać im rozum - pewnie sam nie miał.

Od kilku dni jeżdżę i powiem szczerze, że tym za kółkiem też rozum odjęło. Dzisiaj bym paniusie w pupę jakiegoś paska wjechał, bo nie włączyła kierunku (pewnie w lusterka nie spojrzała - blondi za kółkiem) i nagle sobie zaczęła parkować. Jakież było jej i jej chłopaka zdziwienie ma moje słowa "k...a mać" i pytanie "kierunkowskazów nie mamy ?". Podejrzewam, że zawsze będzie psioczenie jednych na drugich ze względu na to, że jedni w życiu nie jeździli na rowerze z pasji czy pod kątem treningów, a drudzy nie jeździli nigdy samochodami. A tutaj http://www.youtube.com/watch?v=fEU0BnpI51I pokazane jest jak to, ziomki z naszej branży (i nie tylko bo piesi też), czyli Ci za kółkiem się zachowują. Fajnie to wygląda okiem codziennego kierowcy samochodu, które patrzy na to okiem z roweru :)

chrisfox - 2011-10-02, 18:46

Ja to wszystko wiem :) Państwo zza kółka też są nieźli - i oczywiście, że dziewięćdziesiąt parę procent kolizji, które bym miał, gdyby się jakimś cudem nie udało ich uniknąć, to miały być kolizje z użytkownikami wielośladów. Jedno mi się natomiast nie podoba w tym wszystkim, co się u nas dla rowerzystów teraz lekką rączką robi. Ja mam w łapach i pod nogami, niebezpieczne narzędzie. I, żeby się nim posługiwać, musiałem dowieść, że mam o jego obsłudze, uwarunkowaniach prawnych i jeszcze nawet pierwszej pomocy, jakieś tam pojęcie. Dawno temu to wprawdzie było i zapomniałem, ale papier dali i mam. Mam jeszcze za ciężkie pieniądze kupione w urzędzie blachy, które mnie w razie czego pozwolą złapać, płace ciężkie pieniądze na ubezpieczenie, z którego (odpukać) nie korzystam... Trudno, przyjemność kosztuje. Rowerzysta nie musi znać przepisów, mieć uprawnień, tablicy, ubezpieczenia - i o rozum też go nikt nie zapyta. On, jak mi przywali i narobi szkód, jeśli się zdąży pozbierać, zanim gada złapię za gardło (a co, jak będzie większy ode mnie?), odjedzie w siną dal i tyle. A ja zostanę, ze swoim niebezpiecznym narzędziem.

A to, co w mojej wiosce wyprawiają rowerzyści na chodnikach... to już całkiem osobna historia. Ustawodawcy wyhodowali nam rasę panów. Z tym trzeba zrobić porządek, zanim piesi zorganizują bojówki i zacznie się regularna wojna.

arek - 2011-10-02, 21:37

chrisfox, siądź na rower, a zobaczysz więcej ;) Ja oglądam popisy jednych i drugich z obydwóch miejsc, wiec mogę porównać.
Najciekawsze jest to, że zachowanie niektórych osobników zależy wyłącznie od tego, czym jadą, lub idą :P
To chyba kwestia charakteru i kultury poszczególnych jednostek ;)

chrisfox - 2011-10-04, 21:07

Z roweru już świata na ogół nie oglądam, ale owszem, kiedyś trochę jeździłem, wyłącznie po jezdni (ruch był trochę mniejszy, zauważyłem ;) ). Te kilkaset kilometrów rocznie się robiło. Składakiem, pamiętacie jeszcze coś takiego... :rotfl:

A zachowanie... Materiał na książkę. Nieprzyjemną. Człowiek, który przed chwilą prowadził samochód i przeklinał pieszych, teraz notorycznie włazi innym pod koła (u mnie jest pod budynkami ciąg pieszo-jezdny, bardzo ładnie to widać). Rowerzysta na chodniku taranuje pieszych i rozgania małe dzieci a potem ma za złe kierującym samochodami, gdy go na jezdni traktują podobnie. Itd itp.

Oczywiście, to, jak się ktoś zachowuje, nie zależy od tego, czym się porusza. Natomiast zawsze będę twierdzić - i to właśnie miałem na myśli powyżej - że nie wolno przyznawać jakiejś grupie użytkowników wspólnej przestrzeni, gigantycznych uprawnień, niczego od nich w zamian nie wymagając. To demoralizujące (pewnie, że nic w tym takiego ;) ) ale przede wszystkim niebezpieczne - i dla nich, i dla całej reszty. A to już niedobrze. Używając wobec ludzi bez stwierdzonych kwalifikacji do poruszania się po drodze (piesi, rowerzyści) sformułowań typu "macie pierwszeństwo...", trzeba być bardzo ostrożnym. Oni zapamiętają głównie to, że mają pierwszeństwo. Tego, kiedy i gdzie je mają, już nie dosłyszą, nie doczytają, nie zrozumieją, zapomną... A tego, jakie mają szanse jakby co, już w ogóle nie będą brać pod uwagę. I to właśnie mamy.

Goalkeper - 2011-10-05, 07:58

chrisfox napisał/a:
Te kilkaset kilometrów rocznie się robiło. Składakiem, pamiętacie jeszcze coś takiego... :rotfl:

Mój składaczek to był rometowski DIADEM na 13" kołach :) niestety po latach przy próbie podjechania na krawężnik złamał się i trzeba było spawać.
Pamiętam jeszcze Wigry 3 :D tandemy a później Zenity (że tak się wyrażę burżuazja się tym woziła) z przerzutkami :D i później co ? Najzwyczajniej w świeci nastała era bmx'ów i MTB gdzie na przerzutki mógł pozwolić sobie każdy :D .


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group