| |
Safrane Klub Polska
|
 |
Wolna strefa - Oklejam łosi :)
Daroot - 2011-09-07, 18:03 Temat postu: Oklejam łosi :) Dzisiaj dotarly do mnie naklejeczki (cały rulon), takiego typu dokladnie:
Nakleiłem to w pracy na szybe i zdrapać to, to można się wściec. Nie wiem z czego ten papier, ale poderwac to paznokciami jest ciezko a i tak sie od razu urywa ten kawałek.
No i juz się trafił pierwszy łoś. Zupełnie niechcacy, ale sam się prosił.
chrisfox - 2011-09-07, 18:44
Gdybym ja tak u siebie pod blokiem chciał oklejać takich, co zajmują po dwa miejsca... Ale by się działo... Inna rzecz, że prędzej by się zawiązała Samoobrona Mieszkańców Przeciwko Naklejkom, niż by się te bezmózgie stworzenia nauczyły parkować.
Oczywiście, wiadomo - mój teść też tak mówi - większym jeździ się łatwiej - więc i łatwiej się parkuje. Im który pojazd mniejszy, tym ciekawiej porzucony.
arek - 2011-09-07, 19:28
Już wiem kto z forum by taką drapał
pawelsafrane - 2011-09-07, 20:37
Jakiś czas temu znalazłem je na allegro i szkoda że nie kupiłem bo u mnie pod pracą codziennie kilku baranów się trafia, tylko że bardzo szybko by mi się skończyły
Prawda, że taki baran się nie nauczy ale... od razu robi się lepiej jak się taką naklejkę naklei co nie Daroot?
Daroot - 2011-09-07, 21:02
Jak pomysle ze stoi i drapie i drapie i drapie i drapie i drapie... To tak jakos przyjemnie sie robi na serduchu
Naprawde uwazam ze nastepnym razem zwroci uwage na to jak staje, ja bym zwrocil, he.
chrisfox - 2011-09-07, 21:11
I tu się z Tobą nie aż tak do końca zgadzam, niestety. Niektórzy zwrócą uwagę i może się poprawią, większości pewnie i tak nigdy się nie uda normalnie zaparkować, choćby się starali. Trudne to jest, i tyle
Criss - 2011-09-08, 08:32
| arek napisał/a: | | Już wiem kto z forum by taką drapał | Arku..........
w tej kwestii dla mnie sa dwie strony medalu. Pierwsza to ta, ktora Darku przedstawiles na zdjeciu
natomiast druga wyglada nastepujaco: sam parkuje w taki,ale podobny sposob
tylko ze wzgledu na to,iaz kiedys bylem zmuszony wisadac do swojego autaod strony pasazera gdyz jakas uprzejma duszyczka zaprakowala swoje auto tuz przy moich i nie mialem nawet jak sie wcisnac.
Przeciez zyjemy w XXI wieku a notorycznie widze na parkinach pod centrami handlowymi w centrach miast etc jak ludzie parkuja swoje auta " na styk" tylko po to aby miec 3 kroki blizej do punktu do ktorego sie udaja, wola wyciskac z tych aut jak malpy w cyrku, tworzac przy tym akrobatyczne pozy.
A wystarczy, w niektorych przypadkach, podjechac troche dalej i wysiasc jak czlowiek i miec spokojne sumie,ze zaden wariat z naklejkami nie bedzie grasowal, bo mu sie zwyczajnie nie bedzie chcial isc troche dalej do mego auta, bo jego waski swiatopoglad parkowania tam nie siegnie
chrisfox - 2011-09-08, 08:55
Parkować pod marketami zanadto nie lubię - choćby dlatego, że gość ustalający wymiary miejsc parkingowych, raczej nie jeździł Safrane Więc raczej jestem skłonny kawałek dojść - choćby po to, żeby potem móc wsiąść do samochodu, oraz by zmniejszyć nieco prawdopodobieństwo, że mi jakaś śliczna pani swoim małym czołgiem odrobinkę przejedzie po lakierze.
Natomiast w ogóle, jeśli chodzi o parkowanie, mam problem. Nie odejdę od samochodu (owszem, bywają wyjątki, ale rzadkie), jeśli nie jest ustawiony perfekcyjnie. Bywa, że wracam i przestawiam go o kilka-kilkanaście centymetrów, żeby było równiutko (żona już od dawna wie i się nie dziwi - często przy tym mówię "nie, jak baba, muszę..."). Pod domem też. Sposób parkowania świadczy o mnie, tak mi się jakoś zakodowało i wstyd mi ustawić samochód byle jak. Trudno, takie zboczenie.
Darek - 2011-09-08, 09:31
Kolejny pomysł jak wyręczyć policję. Gość który produkuje te naklejki zaciera ręce bo biznes się kręci gdyż Polacy kochają samosądy. Ci co mają psy nienawidzą tych co je mają, ci co mają dzieci walczą o place zabaw z tymi co ich nie mają i zabawa trwa.
Prawda jest taka, że ten co nakleja te naklejki nie próbuje nauczyć oklejanego kultury parkowania, a jedynie jest wkurzony, że sam nie znalazł miejsca bliżej drzwi. Jeśli właściciel parkingu ma w nosie kto jak parkuje to nic tego nie zmieni, natomiast spotkanie właściciela oklejonego auta w najlepszym razie skończy się pyskówką, a w najgorszym mordobiciem lub pozwem w sądzie o niszczenie mienia. Oczywiście zabawa w naklejki jest super bo zapewnia anonimowość i minimalizuje ryzyko dostania w twarz.
Na koniec dodam od siebie, iż uważam, że złe parkowanie jest mniej groźnie niż jeżdżenie 120 km/h na ograniczeniu do 70 ale widać dostrzegamy tylko błędy innych.
chrisfox - 2011-09-08, 10:00
| Darek napisał/a: | | ten co nakleja te naklejki nie próbuje nauczyć oklejanego kultury parkowania, a jedynie jest wkurzony, że sam nie znalazł miejsca bliżej drzwi |
Różne są ludzkie motywacje - oczywiście, podejrzewam, że ta jest w tej zabawie najpowszechniejsza. Pewnie, że to bardzo polskie. A producentowi naklejek szczerze gratuluję pomysłu, to jest właśnie dobry marketing. Niezależnie od całej otoczki kulturowej, moralnej i prawnej, o których mogę sobie prywatnie myśleć rozmaicie
Mnie osobiście, najbardziej dotyka akurat nie kwestia parkowania nie pod marketem - tam się najwyżej trochę pospaceruje, jakieś miejsca na ogół jednak się znajdą - a w miejscu zamieszkania. Szczęśliwi, którzy mieszkają w domach i nie znają tego problemu. Tacy jak ja, biedacy, często mają z tym przypadkiem parkowania wiele bardzo nieprzyjemnych doświadczeń. I tu po prostu ręce i nogi się uginają. U mnie, jedna pani za pomocą ślicznego złotego Matiza, potrafi zająć miejsce dla trzech pojazdów. Trzy i pół metra z przodu, trzy i pół z tyłu W tej sytuacji, skromna naklejka byłaby aktem dobroci, nieraz mam ochotę zrzucić babie cegłę na dach. Oczywiście, ta miła pani nie jest bynajmniej sama, mam tu całe nieformalne stowarzyszenie takich osób, bardzo aktywnie działąjące. I co z nimi począć? Rozmowy nic nie dają, bo oni nie dostrzegają problemu. Straży Wiejskiej nie wezwę, bo oni - formalnie - parkują prawidłowo (niestety, parkujemy równolegle, niczego się nie udowodni). Itd...
Goalkeper - 2011-09-08, 11:27
Sprzedajemy takie coś u nas na parkingu pod sklepem, jeżeli ktoś stanie a nie jest klientem naszym ani warsztatu tylko gdzieś lezie, bez zapytania czy może na chwilę przyparczyć, to zostaje obdarowany Tak jak napisał daroot nie ma lekko i nawet żyletką jest co walczyć przy drapaniu
| Criss napisał/a: | | A wystarczy, w niektorych przypadkach, podjechac troche dalej |
Wczoraj w ZG tak podjechałem jechałem do Urzędu Miasta wypłacić kasę z bankomatu, pech chciał, że nie było gdzie palca wcisnąć zgadnij ile to "kawałek dalej" było ? prawie 1,5km tylko po to, żeby dojść do bankomatu i stracić na to 20 minut. Wolę jak się cisną niż ma stanąć jak pochwa i zająć trzy miejsca. Niektórzy przez bagażnik wychodzą i nie marudzą
| chrisfox napisał/a: | | Bywa, że wracam i przestawiam go o kilka-kilkanaście centymetrów, żeby było równiutko |
Coś jak ten Pan, który zaparkował ale kręcił się w koło samochodu w celu sprawdzenia skuteczności systemu ryglującego ? Czasami też mi się zdarza ale jak pod marketem jestem a się spieszę to sobie mówi "wszyscy jak pochwy parkują to ja raz kiedyś też mogę"
| Darek napisał/a: | | że złe parkowanie jest mniej groźnie niż jeżdżenie 120 km/h na ograniczeniu do 70 ale widać dostrzegamy tylko błędy innych |
Pytanie tylko jak te ograniczenie ma się do sytuacji na drodze, chodzi o możliwości a jak wiemy w Polsce nie brakuje absurdów i stawia się na drodze jednokierunkowej - bez gęstych skrzyżowań, bez ruchu pieszych (lub ze znikomym ich udziałem) - gdzie można depnąć, znak ograniczenia do 40 i co wtedy ? Coś na zasadzie 3-4 pasmowej autostrady gdzie jest nakaz jazdy z prędkością 50km/h. Tak, tak, wiem, można tak, jak jest remont
| chrisfox napisał/a: | | U mnie, jedna pani za pomocą ślicznego złotego Matiza, potrafi zająć miejsce dla trzech pojazdów. |
Już myślałem, że ktoś mnie zacytował Podobna sytuacja jest i u mnie. Czasami są takie dni, że nie mogę znaleźć miejsca pod swoim blokiem. Na przeciwko bloku stoi szkoła języków obcych z przychodnią. Blok jak i drugi budynek oddzielony jest ulicą, zawsze na niej parkują mieszkańcy bloku ale zaczęli parkować również uczniowie pomimo tego, że za ich obiektem zrobili parking. Tylko komu by się później chciało włączać do ruchu z parkingu a przed tym obchodzić budynek, żeby do tego parkingu dojść. Mało tego, że parkując zajmują kilka miejsc to jeszcze na całej szerokości chodnika, a nawet jego połowę i drugą połową stoją na trawniku. Czasami aż się prosi aby przejść i potraktować z buta każde wystające lusterko na część pozostałości (czyli jedna - z czterech płytka - 70x70cm) chodnika.
Ogólnie rzecz biorąc zasada jest prosta ludzie uważają "najważniejsze, że ja stoję a jak inni nie mogą to nie mój problem".
chrisfox - 2011-09-08, 11:31
Ba, niektórzy chyba mówią sobie: uff, stoi, nareszcie mogę wysiąść
Criss - 2011-09-08, 11:55
| Goalkeper napisał/a: | Wczoraj w ZG tak podjechałem jechałem do Urzędu Miasta wypłacić kasę z bankomatu, pech chciał, że nie było gdzie palca wcisnąć zgadnij ile to "kawałek dalej" było ? prawie 1,5km tylko po to, żeby dojść do bankomatu i stracić na to 20 minut. Wolę jak się cisną niż ma stanąć jak pochwa i zająć trzy miejsca. Niektórzy przez bagażnik wychodzą i nie marudzą |
1500m? nazywasz to odległoscia? powoli sie robi u nas Ju Es Ej, jakby ludzie mogli to wszedzie by autami wjechali byle tylko chodzic jak najmniej- slaba psychika juz wyslala im meila do nadciagajace kupy,ze spotkanie jest spodniach.
Jak dla mnie inni moga wychodzi przez tłumik, szybredach itp itd. Trzeba sie szanowac.
Goalkeper - 2011-09-08, 12:02
| Criss napisał/a: | | Trzeba sie szanowac. |
Więc uszanował, oprócz tego, że zaparkowałeś Ty, to jeszcze zaparkował On i zostawił miejsce do parkowania osobie trzeciej
chrisfox - 2011-09-08, 14:47
O, tu mam ładny obrazek z okna, kiedyś nie wytrzymałem i zrobiłem. Spójrzcie na te dwa prześliczne i praktyczne pojazdy w uliczce osiedlowej.
Proszę, nawet wspomniany wyżej złoty Matiz się załapał. Prawdę pisałem, jak nic
Oczywiście, tego chodnika do ogrodzonego parkingu, raczej nie zastawiamy - ale kierujący białym paskudztwem postanowił dla pewności zostawić sobie trochę miejsca z przodu, na wszelki wypadek.
Daroot - 2011-09-08, 16:03
| Darek napisał/a: | | Prawda jest taka, że ten co nakleja te naklejki nie próbuje nauczyć oklejanego kultury parkowania, a jedynie jest wkurzony, że sam nie znalazł miejsca bliżej drzwi. |
To jest Twoja prawda Darku. W ogóle nie pokrywająca się z moją A czy z innymi ? Należałoby zapytać.
| Cytat: |
Na koniec dodam od siebie, iż uważam, że złe parkowanie jest mniej groźnie niż jeżdżenie 120 km/h na ograniczeniu do 70 ale widać dostrzegamy tylko błędy innych. |
Jakże się cieszę że jesteśmy tak inni od siebie.
desperos - 2011-09-08, 17:49
Tej Pani to karną pochwę ale na masce z przodu w wersji 4 xl coby jej razem z lakierem zlazła...
|
|