| |
Safrane Klub Polska
|
 |
Mechanika - Wymiana uszczelki pod głowicą krok po kroku - silnik 2.2
quanto777 - 2011-12-21, 20:12 Temat postu: Wymiana uszczelki pod głowicą krok po kroku - silnik 2.2 Witam wszystkich, jestem nowym użytkownikiem i to mój pierwszy post. Niestety stało się, do wymiany mam uszczelkę pod głowicą. Objaw typowy - dużo pary w spalinach, trzeba dolewać ok 2 litry na 50 km. Poza tym bąbelki w zbiorniczku Przejechać na warsztat czy do garażu się da, ale o dalszej wyprawie nie ma mowy. Ponieważ na forum znalazłem kilka postów o tym , ale wszystkie omawiają ogólnikowo to proszę doświadczone osoby wypowiedź na ten temat - konkrety, bez porad typu zaprowadź do mechanika. Posiadam pewne doświadczenie w temacie mechaniki, ale uszczelkę to wymieniałem kilka lat temu , do tego w znacznie mniej zaawansowanym technologicznie pojeździe. Proszę o pomoc, na co zwrócić uwagę, ew, krok po kroku jak to zrobić, żeby szkody nie narobić Pozdrawiam i dziękuję.
szymon503 - 2011-12-22, 08:00
Najpierw musisz wszystko rozebrać, zdemontować głowicę i ją dokładnie obejrzeć. Obejrzeć dokładnie także samą uszczelkę i sprawdzić w którym miejscu była nieszczelność i przedmuch. Miejmy nadzieję, że sama głowica nie jest uszkodzona. Przed montażem nowej głowicy wypadałoby ją splanować, bo domyślam się że silnik nie był nigdy rozbieramy. Jeżeli samochód jeździ na gazie i ma znaczny przebieg warto sprawdzić szczelność gniazd zaworów, nawet prostą metodą tzn. nalać na poszczególne zawory trochę benzyny i sprawdzić, czy nie będzie spływać przez nieszczelne gniazda. Jeżeli masz fundusze to oddaj ją do zakładu, który Ci sprawdzi ciśnieniowo na szczelność i odrazu splanuje. Skoro wszystko będzie i tak rozebrane to może warto zrobić już porządnie. Jeżeli głowice będziesz już miał gotową należy starannie oczyścić blok ze starej uszczelki, dobrze jest też jest odtłuścić powierzchnię bloku. Nie wiem czy w tym silniku ale chyba tak zalecana jest wymiana także śrub głowicy, które przy dokręcaniu zwyczajnie mogą się zerwać, jeżeli zechcesz dokręcić momentem jaki podaje Renault. U mojego kolegi w Lagunie tak też się stało, śruby po prostu się wyciągają i urywają bloku. Potem wszystko dokręcić zgodnie z kolejnością i momentem i gotowe. Nie jest to trudne, wiadomo należy zdemontować kolektory, rozrząd, pokrywę zaworów, wypuścić płyn z układu chłodzenia i pozostałe elementy które będą uniemożliwiały demontaż głowicy. Myślę, że jeżeli dysponujesz garażem i narzędziami i miałeś już do czynienia z takim zabiegiem do bezproblemu dasz sobie radę.
arek - 2011-12-22, 11:25
Kolejność i momenty dokręcania znajdziesz TUTAJ .
quanto777 - 2011-12-22, 11:55
WItam, dziękuję za szybką odpowiedź, dziś przychodzą części, tj. uszczelka pod głowicę, pod dekiel i kolektory. Nie chcę dużo inwestować, ale o kosztach to się przekonam jak już będzie wszystko na wierzchu. Będę robił zaraz po świętach bo przed chyba nie zdążę. O wynikach oczywiście poinformuję. Pozdrawiam i dziękuję.
Daroot - 2011-12-22, 12:25
Do demontażu głowicy, nie trzeba i nie proponuje zrzucać kolektorów. Zwłaszcza wydechowego. Jak masz już na wierzchu i przepuszcza uszczelka to tak, ale w innym przypadku nie ma sensu. Przynajmniej jest dobrze za co złapać
Oczywiście o urywających się śrubach/gwintach nie mówię, to czysta oczywistość.
HIRO - 2011-12-22, 15:58
a ja mam jeszcze taka sugestie ze jak nie znajdziesz widocznego wypalenia uszczelki to oddaj głowice do sprawdzenia płaszcza wodnego.
Kolego Daroot kolektory i tak trzeba będzie sciągać bo w maszyne nie wejdzie, ale do sciagania jak najbardziej niech zostana
Daroot - 2011-12-22, 18:09
Ja głowicy nigdzie bym nie oddawał. Zrobił tylko szczelność (sprawdzenie). Nie wiem skad sie wzial pomysl zeby przy kazdy sciaganiu glowicy robic jej planowanie.
Ewentualnie mozna zrobic docieranie zaworow we wlasnym zakresie.
Jedyne co, to dokladnie sprawdzenie wizualne uszczelki pod glowica, zeby sie nie okazalo ze sama glowica jest gdzies peknieta.
quanto777 - 2011-12-22, 19:22
NO tak, ja jeśli nie trzeba będzie to nie będę planował, sprawdzę starym sposobem na szczelinomierz i wzrokowo, szczególnie w miejscach gdzie uszczelka się wypaliła. Oczywiście zawory sprawdzę wlewając po odwróceniu głowicy "do góry nogami" benzynę. Jeśli szybko zejdzie to wiadomo. A powiedzcie koledzy - jak samemu docierać ewentualnie zawory ?
HIRO - 2011-12-22, 20:09
w warsztacie w którym wpierw miałem praktyki a potem pracowałem planowanie uznawane było za świętość i nie wazne czy to był kaszlak czy 6cylindrowe BMW.Każda głowica ulega odkształceniu i niema innego sposobu na jej "wyprostowanie" niż zplanowanie. Dla tego musze sie z Toba kolego Daroot nie zgodzic. Docieranie zaworów tylko na pastę bez przefrezowania gniazd tez uwazam za półśrodek. Jesli ma byc tanio to ja bym kupił nowa uszczelke (to jest oczywiste) i zplanował głowice, a reszte pozostawil nietykaną pilnując prawidłowej kolejności dokręcania śrub głowicy
Daroot - 2011-12-22, 22:00
Jak widać są różne szkoły, ja nie wierzę w krzywienie głowic przy normalnej eksploatacji i demontazu.
Oczywiscie nieraz jest to wymagane, ale wiem ze wiele zakladow przy kazdym zdjeciu glowicy robi taki szlif.
A czemu uwazasz polsrodek jesli docierasz zawory a nie frezujesz gniazd? Przeciez dokladnie widac na gniazdach wszystko, w wiekszosci przypadków (powiedzmy szczerze - 95%) gniazda wystarczy dotrzec z zaworami i beda trzymaly cisnienie.
Zreszta Twoje podejscie jest wlasciwe jak najbardziej - zeby dobrze zrobic, ok. Zgadzam sie. Tyle ze to jest robienie "na zapas", poprawianie czegos co jest dobre i tego nie wymaga, glownie po to by skasowac klienta.
quanto777 - 2011-12-22, 22:35
U mnie to pewnie obejdzie się bez planowania, pękł wąż podczas jazdy i płyn wyleciał. Temperatura poszła w górę, ale zauważyłem dopiero jak w aucie się zimno zrobiło. Przejechałem pewnie kilka kilometrów, bo to na trasie było. Ale po wymianie węża tragedii nie było, autko normalnie odpaliło, tylko ta chmurka pary po czasie. Uszczelka nie doszła więc robota przełożona na po świętach.
Jeśli chodzi o planowanie to powiem tak - teoretycznie powinno się robić, tak twierdzą mechanicy którzy mają z tego kasę. A w praktyce, jeśli głowica nie uległa znacznemu przegrzaniu, to teoretycznie nie odkształciła się. I wtedy planowanie nie potrzebne jest. Takie moje zdanie, ale nie jestem autorytetem . Powiedzcie jeszcze czy docierać te zawory i czy są problemy z ściąganiem i zakładaniem potem sprężyn na zaworach, bo nie chce się wpakować w robotę której nie dokończę sam.
Daroot - 2011-12-22, 22:47
Jak nie masz przyrzadu do sciagania sprezyn to moze byc klopot...
Najgorzej ze trzeba scisnac sprezyne (nacisnac) wyciagnac zamki i sprezyne odpuscic.
fiatt - 2011-12-23, 00:54
a ja zadam inne pytanie: jak prawidłowo zdemontować głowicę, aby nie stworzyć zniekształceń? Bo przecież skooro jest przykręcona do bloku, to na razie jest prosta. Czy są jakieś czary mary, kolejność popuszczania śrub, miejsca w których trzeba chwycić i poderwać do góry, cokolwiek? Spotkałem się z takim stwierdzeniem, że prawidłowo zdemontowana głowica nie wymaga planowania. Pytam, bo dziś odpaliłem wóz, który chciałem przestawić do mycia szyb, i jakoś dziwnie strasznie dużo dymił, myślałem że jest zimny i musi się rogrzać, a okazało się że przez wydech po 10 minutach pracy poszło pół zbiornioczka wyrównawczego płynu...
HIRO - 2011-12-23, 02:22
ja zdania nie zmienie, i nie dla tego ze jestem uparty. Wpojono mi pewne zasady(które po czasie okazaly sie jak najbardziej słuszne) i bede sie ich trzymał. Powiem tylko tak Róbcie Panowie co chcecie
arek - 2011-12-23, 09:24
Moim zdaniem (nie musi nikt się ze mną zgadzać), jeżeli uległa uszkodzeniu uszczelka i demontujemy głowicę, to warto od razu (szczególnie przy większym przebiegu) zrobić za jednym razem wszystko i mieć z głowy
W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o planowanie głowicy, bo uważam, że nie jest to aż tak droga sprawa, aby oszczędzać - lepiej zrobić i nie rozbierać drugi raz, gdyby okazało się, ze musimy czynność powtórzyć , ale też wymiana uszczelniaczy zaworowych, jeżeli na 10k km dolewamy więcej niż litr oleju pomiędzy wymianami. Jeżeli uszczelniacze, to dlaczego nie szlifowanie gniazd i docieranie zaworów ? Koszt do mojego silnika to ok. 150-200 zł, gdzie zaworów jest 20. Zapewne przy 2.2 będzie taniej, a mamy z głowy ten element prawdopodobnie już do końca żywota auta.
Demontując głowicę oczywiście demontujemy też rozrząd, a w tym przypadku ja nigdy nie ryzykuje ponownego założenia tego samego paska.
Pozorne oszczędności w Safrane zazwyczaj kosztują więcej w przyszłości, ale każdy robi jak uważa.
szymon503 - 2011-12-23, 11:30
| HIRO napisał/a: | | w warsztacie w którym wpierw miałem praktyki a potem pracowałem planowanie uznawane było za świętość i nie wazne czy to był kaszlak czy 6cylindrowe BMW.Każda głowica ulega odkształceniu i niema innego sposobu na jej "wyprostowanie" niż zplanowanie. Dla tego musze sie z Toba kolego Daroot nie zgodzic. Docieranie zaworów tylko na pastę bez przefrezowania gniazd tez uwazam za półśrodek. Jesli ma byc tanio to ja bym kupił nowa uszczelke (to jest oczywiste) i zplanował głowice, a reszte pozostawil nietykaną pilnując prawidłowej kolejności dokręcania śrub głowicy |
Dokładnie zgadzam się z Tobą HIRO, planowanie jak najbardziej a już na pewno jak głowica jest pierwszy raz demontowana, jeśli kolejny demontaż i już raz była planowana to nie jest to konieczność bo wiadomo za dużo też nie można planować żeby zawory nie uderzały w tłok, ale jest pewien zapas i splanować warto. Co do odkręcania głowicy to śruby należy odkręcać w odwrotnej kolejności jak dokręcać. Co do ręcznego docierania zaworów to szkoda sobie nawet zawracać głowę, to można było robić 30 lat temu w traktorze C-360.
Najlepiej zrobić tak jak mówi Arek jak zamierzasz jeździć tym autem i mieć święty spokój to zrobić wszystko kompleksowo. Oddać do zakładu tam splanują, zrobią zawory i uszczelniacze i będzie z głowy a koszt nie jest duży.
Taka jest moja opinia na ten temat.
quanto777 - 2011-12-23, 15:35
Mam znajomego, za 150 zł planuje i dotrze zawory i gniazda. Dostane na gotowo. 130 uszczelka, płyn i olej to 100. Drobiazgi 30. Czyli jak sam zdemontuje i zaloze to 400 - 500 zł. Więc tragedii nie ma, ale biorąc pod uwagę że autko za 1200 kupiłem to już 1/3 wartości
Daroot - 2011-12-23, 15:53
Warto - działaj To nie są duże koszta.
Arkadius - 2011-12-23, 21:13
wszystko ładnie pięknie a nikt nie napisał najważniejszego. TEGO SAMEGO PASKA ROZRZĄDU NIGDY NIE MONTUJEMY 2 RAZY!! rozwijać nie muszę dlaczego.
arek - 2011-12-23, 21:19
Przeczytaj dokładnie moją wcześniejszą wypowiedź i nie używaj dużych liter
| Kod: | | Demontując głowicę oczywiście demontujemy też rozrząd, a w tym przypadku ja nigdy nie ryzykuje ponownego założenia tego samego paska. |
Daroot - 2011-12-23, 22:30
| Arkadius napisał/a: | | wszystko ładnie pięknie a nikt nie napisał najważniejszego. TEGO SAMEGO PASKA ROZRZĄDU NIGDY NIE MONTUJEMY 2 RAZY!! rozwijać nie muszę dlaczego. |
A ja poproszę, tak łopatologicznie... Dlaczego?
szymon503 - 2011-12-23, 23:26
Jeżeli niedawno był zmieniany to można ale powiedzmy, jak ma już nawet tę połowę przebiegu to ja założyłbym nowy, tym bardziej że pasek nie jest drogi i jest święty spokój. Poprostu jest taka zasada, ale jeśli dokładnie go obejrzysz, zobaczysz że nie ma żadnych pęknięć ani nie jest posieknięty to nic się nie stanie jak założysz stary. Tak czy siak nowy to nowy. Jak to mówią stare to dobre skrzypce i wino... no i samochody
quanto777 - 2011-12-24, 12:22
No tak, zapomniałem dopisać paska do kosztów, ale pamiętam o nim. Autko nie wiadomo ile ma na starym najechane, więc przynajmniej sam pasek, bez pompy, napinacza wymienię przy okazji. Bo koszt ok 50 zł to niewiele za spokój i brak strachu że pasek pójdzie.
|
|