więć tak
Głowica była zwalana ale w jakim mcelu to już tego niewiem -stawiam na wydmuchniętą uszczelkę.
W silniku z przebiegiem 320tyś przez około 1sek po zapaleniu odzywał się popychacz wię juz nie wiele mu życia pozostało.
Jednostka jest wymontowana więc poznałem proces demontazu.
Z czujnikami spalania stukowego poradziłem sobie demontując kolektor ssący który i tak z racji LPG musi zostać przełożony.
Natomiast jesli chodzi o olej to raczej trzeba rozmawiać w kategoriach mazutu a nie oleju. To jest główny powód mojego niepokoju związanego z tym silnikiem. Pytanie brzmi w jakim stanie są pierścienie tłokowe po pracy na takim oleju?
Safrane ph: II
Rocznik: 11/96
Pojemność: 2.5 20v
Wersja wyposażenia: RXE prawie już RXT, ASB, LPG itp. ;)
Typ pojazdu: B54F
Typ silnika: N7U701 Pomógł: 58 razy Wiek: 58 Dołączył: 18 Lut 2008 Posty: 1822 Skąd: z Lublina
Wysłany: 2011-10-03, 08:53
Ja kupiłem drugi silnik bez miski olejowej i te resztki, które wyciekły przypominały jak u Ciebie raczej mazut niż olej. Moim zdaniem przyczyną było to, że silnik długi czas stał z niewymienionym olejem.
Przełożyłem, zalałem jak opisałem wcześniej i śmiga. Ciśnienie i kompresja lepsze niż w poprzednim. Nie wiem jaki miał przebieg wcześniej, bo sprzedający nie umiał określić czy 120, czy 170kkm Fakt, że mój się wysypał przy licznikowych 199kkm, ale ile miał faktycznie ?
Jak na razie popychaczy nie słychać.
Właśnie ze względu na hydrauliczne popychacze nie należy zalewać tego silnika olejem mineralnym.
Safrane ph: VelSatis ph II
Rocznik: 2005
Pojemność: 3,5 V6
Wersja wyposażenia: Initiale
Typ pojazdu: BJ0V
Dołączył: 18 Mar 2011 Posty: 489 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-03, 12:00
Ja swój kupiłem z licznikowym przebiegiem 220, i jakimś tam olejem w silniku. Nawet nie pytałem, co on za jeden, zresztą pewnie właściciel i tak by nie wiedział, bo on miał ten samochód dopiero od niecałych trzech lat (i całej masy rzeczy przez ten czas się nie dowiedział ). Niewiele myśląc, wlałem syntetyk i wszystko jest idealnie, przez 6-7 tysięcy, ubyło może z pół litra. Pewnie, i tak mogło by być mniej, ale nie oszukujmy się, to nie nówka.
Generalnie silnik z miejszym przebiegiem był z pewnościa zaniedbany. Mogą o tym świadczyć choćby swiece z napisem Renault z przerwą pomiędzy elektrodami koło 2 mm. W rozdzielaczu syf kiła i mogiła, ale na szczęście sucho. Jedynie w ASB czysciutko i nie śmierdzi spalenizną. Podsumowujać autem jeździła fleja
_________________ Wszystko się zmienia gdy wozi Cie Renia
Safrane ph: II
Rocznik: 1997
Pojemność: 2.2 dT
Wersja wyposażenia: Alizee
Typ silnika: G8T760
Wiek: 36 Dołączył: 24 Sie 2011 Posty: 110 Skąd: Krasnystaw
Wysłany: 2011-10-03, 20:06
arek napisał/a:
Właśnie ze względu na hydrauliczne popychacze nie należy zalewać tego silnika olejem mineralnym.
Dlaczego przecież Renault nie zabrania stosowania oleju mineralnego ??? Współczesne oleje mineralne są naprawdę na tyle dopracowane, żeby dobrze zaspokoić potrzeby smarowania silnika, a poza tym nasze Safranki są samochodami pochodzącymi z lat 90, więc nie jest to jakaś najnowsza technologia silników, które muszą jeździć na najlepszych olejach. Należy pamiętać, że im starsza generacja silników tym jest mniej wrażliwa na jakość oleju. Lejąc najlepszy olej, który kosztuje znacznie więcej nie wydłużymy w znaczący sposób życia silnikowi, który dosyć często ma już przejechane 200-250 tys. km. Nie jest to jakiś duży przebieg, nawet dla benzyniaków, bowiem zadbane powinny bez problemu przejeździć te 500 tys. bez naprawy głównej (na gazie mniej, choć nie koniecznie). Moim zdaniem lepiej zmienić częściej tańszy olej, bo jednak świeży olej to świeży olej.
Safrane ph: II
Rocznik: 11/96
Pojemność: 2.5 20v
Wersja wyposażenia: RXE prawie już RXT, ASB, LPG itp. ;)
Typ pojazdu: B54F
Typ silnika: N7U701 Pomógł: 58 razy Wiek: 58 Dołączył: 18 Lut 2008 Posty: 1822 Skąd: z Lublina
Wysłany: 2011-10-03, 20:11
szymon503, olej mineralny jest zbyt gęsty dla tych popychaczy. To jedyny powód.
Safrane ph: II
Rocznik: 1999
Pojemność: 2.5 20v
Wersja wyposażenia: RXE
Typ pojazdu: B54F Pomógł: 4 razy Wiek: 40 Dołączył: 02 Lut 2010 Posty: 128 Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-03, 20:19
Osobiście po zalaniu minerała (Valvoline) przy przebiegu 240 tyś. nic mi się z popychaczami nie stało (co nie znaczy, że tak musi zawsze być - piszę tylko dla informacji ). 2 sztuki padły jedynie przy demontażu po spuszczeniu oleju. Po zrobieniu głowicy wróciłem na półsyntetyk.
Ostatnio zmieniony przez michalkrk 2011-10-03, 20:23, w całości zmieniany 1 raz
Safrane ph: II
Rocznik: 1997
Pojemność: 2.2 dT
Wersja wyposażenia: Alizee
Typ silnika: G8T760
Wiek: 36 Dołączył: 24 Sie 2011 Posty: 110 Skąd: Krasnystaw
Wysłany: 2011-10-05, 19:42
Ja jeżdżę na mineralu odkąd kupiłem swoja Safrane i jakoś nic mi się nie dzieje. Wszystko pracuje idealnie, popychaczy nie słychać wogóle. Renault podaje w instrukcji ze można stosować olej 15W/40 więc nic złego się z popychaczami nie powinno stać. Moim zdaniem gorsza jest jazda na starym długo nie wymienianym oleju syntetycznym niż na wymienianym w terminie mineralnym. A wiem że często ludzie lekceważą termin wymiany oleju i do tego dochodzi niewłaściwa eksploatacja na zimnym silniku tzn zaraz po zapaleniu wkręcają silnik na duże obroty i ogień a potem jest płacz że popychacz się zepsuł. Co się wtedy dziwić że tak jest. Oczywiście nie mam tu na myśli nikogo z Was, bo wiem że każdy tutaj dba o swoje Safranki i nie doprowadza do takiego stanu.
Postanowiełem starym sposobem pomóc pierścieniom tłokowym w rozruszaniu się. Użyłem do tego sprawdzonego specyfiku czyli nafty. rozlałem więc pół litra na 5 cylindrów i poczekałem. Po dobie okazało się że 3 i 5 cylinder jest pusty
Pytanie brzmi czy jest się czym martwić ???
_________________ Wszystko się zmienia gdy wozi Cie Renia
Ostatnio zmieniony przez HIRO 2011-10-16, 00:13, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach